Grunt to drużyna
Żeby bohaterowi się nie nudziło, w jego epickiej wędrówce będą mu towarzyszyć postacie tak barwne, jak niedopasowane.Towarzystwo głównego bohatera jest niemal tak samo ważne, jak sam bohater. Musi być ktoś, kto będzie mu tłumaczył wszystkie ważne rzeczy (jeśli bohater jest Prostaczkiem) albo ktoś, komu ważne rzeczy trzeba będzie tłumaczyć (jeśli bohater jest Bohaterem). Zwykle przydaje się Przyjaciel z Dzieciństwa, służący narracji jako moralna podpora, tudzież źródło przysłów i ludowych mądrości. Jeśli bohater nie walczy - przyda mu się ponury wojownik, który bez mrugnięcia okiem usunie piętrzące się na trasie zgraje orków i innych bandytów. Jeśli walczy, na pewno zaopatrzy się w maga z ognistymi kulami, a przynajmniej w druida tudzież inną jednostkę leczącą. Jednostka lecząca może być płci żeńskiej, co wzbudzi w czytelniku słuszne i znajome skojarzenie z pielęgniarką. Czasem zdarza się, że towarzyszem wyprawy okazuje się być wierzchowiec, który ni z tego, ni z owego zyskał zdolność mowy.Niezależnie od wykonywanych profesji, w drużynie zawsze znajdzie się ktoś, kto pod koniec historii zdradzi głównego bohatera, ktoś, kto wbrew pozorom dotrzyma mu wierności oraz ktoś, kto się w nim zakocha, nawet, jeśli autor miałby z bohatera zrobić biseksualistę.
Toposy w fantasy i nie tylko.